Moc ciszy


Ks. Abp Kaziemierz Majdański

 

Rekolekcje "Życie ukryte" ,
Lomianki, 26-30 XII 1988 r.,
Konferencja I

Teraz wzywamy Ciebie, Duchu,
Cos równy w Bóstwie Ojcu z Synem,
Przyjdz i napelnij nasze serca
Ozywczym swiatlem swojej laski.

Slowa, uczynki, mysl i wola
Niech z moca glosza Twoja chwale,
Milosc niech jasnym ogniem plonie,
By mogla objac wszystkich ludzi.

Daj nam przez Ciebie poznac Ojca
I Jego Syna Jedynego;
Z wiara niezlomna wyznajemy,
Ze Ty pochodzisz od Nich Obu. Amen.

1. „Moc w slabosci...” (por. 2 Kor 12, 9).

Patrzy na nas z Ikony Jezus. Gdy, z woli Ojca Niebieskiego, nastanie czas Jego publicznego nauczania, powie do nas: „Zawsze modlic sie trzeba i nie ustawac” (por. Lk 18, 1). Ale On mówi tylko to, co w Nim jest. Ze swojego bierze: „Zawsze modlic sie trzeba i nie ustawac”.
Mówi to do mnie - do czlowieka bardzo biednego. „Biedny ja czlowiek, i któz mnie wybawi z ciala tej smierci” (por. Rz 7, 24) - mówi to o sobie niezwykly czlowiek. I dlatego stac go na prawde o sobie: Nie poza, ale prawda. Madry poganin tez tak powiedzial: Video meliora proboque, deteriora sequor (Owidiusz, „Metamorfozy”, 7, 20). - Wprawdzie dostrzegam rzeczy wznioslejsze, a nawet próbuje realizowac to, co widze, a jednak ide raczej za tym, co gorsze. Jestem biednym czlowiekiem, przezywam jakis dramat, zupelnie niezaleznie od tego, ze nie jestem - dzieki lasce Bozej - Judaszem, ze jestem moze nawet jakims wydaniem Pawla.
„Biedny ja czlowiek”. Jest jakis kontrast dzisiejszego dnia, dzisiejszego swieta, swieta Patrona drugiego dnia rekolekcji: to jest uczen, który od poczatku do konca nazywa sie Jan, a jednoczesnie od poczatku do konca nazywa sie: „uczen, którego Jezus milowal” (por. J 13, 23).
I to wlasnie jestem ja.
Mówimy: drugi dzien rekolekcji. Kiedy sie zaczal pierwszy? Pewnie nie wczoraj o 20:30 i nawet nie wczoraj w poludnie, jakby przypadkowo, po „Aniol Panski”. Pewnie rozpoczal sie ten pierwszy dzien w Swieto Narodzenia Panskiego o godz. 19:00. Stal sie ten wieczór mozliwy dlatego, ze Jezus bardzo umilowal. Pochylil sie, w swoim wielkim milosierdziu pochylil sie i z miloscia, nieskonczona, powiedzial: „Pójdz za Mna” (J 1, 43). Tak jest z kazdym z nas, z kazda z nas.
„Uczen, którego Jezus milowal”. I niepotrzebnie mysle od razu o swojej wlasnej slabosci. Zupelnie niepotrzebnie. W ogóle niepotrzebnie mysle o sobie. Warto myslec tylko o Nim, o Jego milosci. Gdyby Pawel myslal tylko o sobie, o swoich grzechach, o swoim przesladowaniu, to nawet porazenie go przed brama Damaszku i slepota, jaka zostal dotkniety, nie przekonalyby go. Przekonala go milosc Jezusa. I gdyby Magdalena byla zapatrzona w swoja slabosc i w swoje grzechy, o których wiedziala tak dokladnie, jak Pawel, który mówil: „Przesladowalem Kosciól Bozy” (por. 1 Kor 15, 9), nie moglaby zostac Apostolorum Apostola, nie moglaby zostac wielka swieta. Patrzyla nie w swoje serce. Patrzyla w Serce Pana.
„Uczen, którego Jezus milowal”. Alez Jezus umilowal kazdego z nas. To, ze jestem na tym swiecie - to jest Jego milosc, to, ze zostalem odkupiony - to jest Jego milosc, to, ze zostalem powolany - takze.
Powolanie nazywa sie Jego milosc. A zwlaszcza powolanie wyjatkowe.
„Zawsze modlic sie trzeba” mówi do mnie Jezus. Mówi z wielka miloscia. Nie grozi, nie karci. Mówi: „Zawsze modlic sie trzeba i nie ustawac”; tak sie skarzysz na dramat, jaki przezywasz w swoim wlasnym sercu: „Biedny ja - czlowiek”. Zwróc swój wzrok raczej ku Mnie, przestawaj raczej ze Mna, patrz na Mnie, na twojego Boga. Na twojego Boga, który jest miloscia, który jest ocaleniem,, na Boga, który czeka zawsze z ramionami otwartymi. Czeka wlasnie na syna marnotrawnego. Podaje ci swoja dlon, przekazuje ci swoja milosc i swoja madrosc i radze ci, radze ci: „Kup u Mnie zlota” (por. Ap 3, 18)... zlota modlitwy.

2. Moc ciszy.

Wczorajszy dzien przekazal nam nieszporna antyfone, która jest bardzo droga Kosciolowi w okresie Bozego Narodzenia: „Gdy gleboka cisza zalegala wszystko, a noc dosiegala polowy swego biegu, Wszechmocne Slowo Twoje, Panie, przyszlo z królewskiego tronu”.
Prawdziwa moc, o której rozwazalismy wczoraj na poczatku, i pozorna moc, która w gruncie rzeczy nie moze nic, choc tak wiele sie jej wydaje i choc pozory sa po jej stronie - krzykliwa moc, bardzo krzykliwa, bo bardzo bezradna i bardzo nie-mocna.
„Gdy gleboka noc zalegala wszystko, a noc dosiegala polowy swego biegu, Wszechmocne Slowo Twoje, Panie, przyszlo z królewskiego tronu”. To pewnie dlatego takze moc rekolekcji liczy sie cisza, bo ma sie stac moc Wszechmocnego Slowa Twojego, Panie. I doprawdy tylko Twoje Slowo jest Wszechmocne. Twoje Slowo takze w moim biednym sercu, bo nie moje biedne serce jest wazne, tylko Twoje Wszechmocne Slowo, któremu raczej moja bieda jakby pomaga, jakby jest potrzebna, bo przeciez „moc w slabosci sie doskonali” (2 Kor 12, 9).
Cisza Betlejem. Jaka cisza w Maryi i jaka cisza w Józefie! To tylko Aniolowie maja prawo przerwac cisze tej nocy. I tylko dzieki temu prawu Aniolów Bozych, „wsród nocnej ciszy glos sie rozchodzi”. Ale gwiazda prowadzi w ciszy.
Jest tez cisza ucieczki. Tylko Aniol mówi do Józefa. Józef jest rozmilowany w ciszy. Nie odpowiada slowami, odpowiada czynem - w zupelnej ciszy. Maryja rozumie slowo przekazane mu przez niebo. Rozumie w lot, rozumie w pelni i odpowiada czynem - w ciszy. Nie wiadomo, czy maly Jezus placze, czy nie. Wiadomo, ze pelni wole Ojca. Rozchodzi sie krzyk w Rama. Krzyk Herodowej zbrodni, pozornej mocy.
Pisalem o tym, jak straszny byl krzyk esesmanów. Ludzie wrzasku, ludzie pozornej mocy. I ich mistrz tez. Czlowiek wrzasku, histerycznego wrzasku.
Wsród Nich, Najswietszych, jest cisza. Jest cisza zycia ukrytego, w którym pragnelibysmy miec upodobanie.
Zycie ukryte. To Ich zycie. Tak sie przygotowuje glos Jezusa wsród trzydziestu lat zycia ukrytego i wsród zupelnego milczenia o najwiekszych tajemnicach, jakie sie rozgrywaly w Betlejem, w Egipcie i w Nazaret. Najzupelniejsza cisza, najzupelniejsza zwyczajnosc. Zycie doskonale ukryte.
Tak sie przygotowuje misja Jezusa, gdy przyjdzie godzina i gdy Ewangelia bedzie opowiadana wszelkiemu stworzeniu.
I tak do przepowiadania Ewangelii przygotowuja sie Apostolowie zamknieci w Wieczerniku wraz z Maryja i z garstka uczniów i niewiast.

3. Cisza modlitwy.
Dzis patrzac na Jezusa, wiemy, ze od samego poczatku sie modli, ze stale wielbi Ojca, i wiemy, ze do nas mówi: „Zawsze sie modlic trzeba i nie ustawac”. Wiec dzis, gdy mówimy o ciszy, mówimy nade wszystko o ciszy modlitwy. To jest nasze zycie ukryte. Nie bedziemy dzisiaj rozwazac nawet tego, czym jest wspólne odmawianie Liturgii Godzin, nawet tego, czym jest wspólne obchodzenie wielkich swiat, nawet tego, czym jest Najswietsza Ofiara i uczestnictwo w niej. Mówimy o modlitwie w ciszy i wiemy doskonale, ze publiczna modlitwa Kosciola zalezy tak bardzo od tej modlitwy w ciszy. W naszym zyciu ukrytym, gdy jest tak, jak zacheca Jezus: „Zamknij sie w komorze, niech cie nikt nie widzi, Ojciec twój Niebieski uslyszy cie” (por. Mt 6, 6).
„Jesli chcesz byc doskonaly ... chodz za Mna” (Mt 19, 21). Jezus powie tak o swoim krzyzu. Mamy jeszcze troche czasu, by to rozwazyc. W tej chwili myslimy o tym, ze isc za Chrystusem znaczy modlic sie. „Jesli chcesz byc doskonaly, chodz za Mna”. Nie jestes skazany na dramat rozdarcia w swoim sercu, miedzy pragnieniami a twoja wlasna, bieda. Mozesz byc doskonaly. „Jesli chcesz, chodz za Mna”.

4. „Nie ma dla mnie dobra poza Toba” (Ps 16, 2).
Jestem uczniem umilowanym. Jaka dam odpowiedz?
Szedlem kiedys na przechadzke z bardzo milym i czcigodnym gosciem z Polski po pieknych przedmiesciach Fryburga Szwajcarskiego; tam jest taki styl, podobnie jak w Austrii, ze domy sa ozdobione bardzo czesto swietymi obrazami i swietymi napisami. Gosc z Polski, nie przyzwyczajony do tego, patrzyl ze zdziwieniem i ... z dezaprobata. Mówil do mnie: „No, nie mozna bez przestanku mówic o Panu Bogu”. Tak mniej wiecej mówil. Dlaczego? Dlaczego podzial?
Najdrozsi, my jestesmy wszyscy zwolennikami podzialu. Troche dla Pana Boga - moze nawet sporo, bo przeciez jestem czlowiekiem poboznym, no ale troche takze dla siebie.
Wszyscy przygotowujemy sie do coraz pelniejszego oddania sie Bogu. Czytam z Redemptionis donum takie zdania Ojca Swietego:
„Niechze... poglebia sie w kazdym i kazdej z Was radosc, ze nalezycie wylacznie do Boga (radosc - „hilarem datorem diligit Deus” « 2Kor 9, 7»; nie place Mu podatku, dziesieciny; pragne do Niebo nalezec!); ze jestescie szczególnym dziedzictwem Trójcy Przenajswietszej, Ojca - Syna - Ducha Swietego. Powtarzajcie nieraz wspólnie z Psalmista te natchnione slowa:
«Kogo prócz Ciebie mam w niebie?
Gdy jestem z Toba, nie cieszy mnie ziemia.
Niszczeje moje cialo i serce,
(Przeciez to prawda o kazdym z nas!)
Bóg jest opoka mego serca i mym udzialem na wieki»
(Powtarzajcie nieraz wspólnie z Psalmista te natchnione slowa.) Albo tez:
«Mówie Panu: „Tys jest Panem moim; nie ma dla mnie dobra poza Toba” ... (Ojciec Swiety te slowa Psalmu podkresla: Nie ma dla mnie dobra poza Toba!) Pan czescia dziedzictwa mego i kielicha mego. To wlasnie Ty mój los zabezpieczasz»” ( Rd 8 ).
„Nie ma dla mnie dobra poza Toba”. Czy Pan nie wie, ze bywam glodny, ze musze odpoczac, ze musze sie przespac, ze musze sie uradowac, ze musze sie i wyspiewac, i serdecznie sie weselic? Czy Pan o tym wszystkim nie wie? I czy to wszystko nie jest Jego darem? I czy to wszystko nie moze byc razem z Nim? I czy to wszystko nie jest najpiekniejsze, jezeli jest razem z Nim? „Nie ma dla mnie dobra poza Toba”.
„Jesli chcesz byc doskonaly... chodz za Mna”.
Jezus modli sie od pierwszej chwili. Od tej chwili, gdy moca Ducha Swietego zostaje poczety w lonie Przeczystej Dziewicy: „Ales mi utworzyl cialo... Oto ide aby pelnic wole Twoja, Boze” (Hbr 10, 5. 7).
Tak sie modli i ta Jego modlitwa przewyzsza wszystkie dotychczasowe ofiary. W ciszy tej swiatyni, która Mu przygotowal Bóg w lonie Matki. Tak od pierwszej chwili i tak do konca. W Ogrójcu wsród ogromnej meki przypomina Ojcu Niebieskiemu swoja pierwsza modlitwe: „Nie moja, ale Twoja wola niech sie stanie” (por. Lk 22, 42). I na Krzyzu wola slowami psalmu: „Boze mój, Boze mój, czemus mnie opuscil?!” (por. Mk 15, 34). Kto wypowie moc tych slów wypowiedzianych w skrajnej niemocy?
A w miedzyczasie modli sie spedzajac noce na modlitwie. W ciszy, w ukryciu. O tak, bardzo Mu zalezy na Domu Modlitwy. Jest na poczatku zycia niesiony do Swiatyni przez rodziców. Sam idzie do Swiatyni, by sie modlic i by bronic czci Domu Modlitwy. Spelnia przepisane obrzedy i odmawia przepisane modlitwy podczas Wielkoczwartkowej Wieczerzy. Wiemy o tym, mamy to w swiadomosci, a jednak wydaje sie nam, iz musimy koniecznie w tych rekolekcjach mówic przede wszystkim o modlitwie w ciszy, w zyciu ukrytym, w ukryciu. I mamy do tego bardzo wazne powody. A przede wszystkim wlasnie ten, ze jestesmy, jakby z natury, zwolennikami podzialu: troche dla Ciebie, Panie Boze, i troche dla mnie. Moze nawet nie troche, moze sie potarguje...
A prawda podyktowana przez Ducha Swietego i powtarzana przez Ojca Swietego jest taka: „Tys jest Panem moim, nie ma dla mnie dobra poza Toba”. Nie bede szukal dobra swojego we mnie, bo go nie znajde. Juz tyle razy w zyciu moim - starym czy mlodym - o tym sie przekonalem. Wiec sie nie bede upieral, bo „nie ma dla mnie dobra poza Toba”.
I to jest fundament mojej stalej modlitwy. W ciszy, w zyciu ukrytym, gdy panuje jeden jedyny przepis - milosc. O niej dzis, w swieto Apostola Jana, bedziemy oczywiscie jeszcze rozwazac: Pozostaje mi jeden jedyny „przepis” : milosc.
Musze byc doskonalym znawca tego wlasnie przepisu. Jestem moze uznawanym znawca przepisów liturgicznych i strzege ich. To dobrze. A jednak moze sie stac we mnie z liturgisty nieomal jakis prawie faryzeusz; znajacy znakomicie wszystkie przepisy i zapominajacy o najwazniejszym: o milosci do mojego Boga. On mnie miluje bez przerwy i nigdy mi nie mówi: Troche dla ciebie i troche dla Mnie. I daje mi rade: „Zawsze modlic sie trzeba”.
Tej sztuki uczyl Maryje, która juz to umiala, bo Ja Duch Swiety uczyl - Laski Pelna, a przeciez jak bardzo sie bogacila patrzac na Niego, a nawet noszac Go w sobie - Jego, rozmodlonego.
Jak nauczyl Józefa!
„Byl im posluszny” (Lk 2, 51). „Wzrastal w lasce u Boga i u ludzi” (Lk 2, 52). Oni Go wychowywali. Jak to bylo w ciszy Domu Nazaretanskiego? Jak to bylo?
„Zawsze modlic sie trzeba”. On sie tego nauczyl najpierw w Domu Nazaretanskim. Od Maryi, Józefa, choc, doprawdy, bardziej Oni od Niego. I On tym calkowicie zyl, zanim to powiedzial.
Ciekawe. Od Maryi, po odpowiedzi danej Aniolowi- „Oto Ja sluzebnica Panska (Lk 1, 38) - slyszymy slowa Jej modlitwy, slowa uwielbienia, slowa Magnificat. I byc moze autor „Cienia Ojca” bardzo trafnie odgadl prawde, przedstawiajac Józefa rozmodlonego, szepczacego swoje starotestamentowe modlitwy.
Jezus rozbudzil pragnienie modlitwy u swoich Apostolów; wiec go prosili: „Panie, naucz nas modlic sie” (por. Lk 11, 1).
Czas mija, wiec konczymy. Konczymy prosba Apostolów: „Panie, naucz nas modlic sie”! Naucz nas modlic sie zawsze, naucz nas modlic sie w ciszy, naucz nas modlic sie w zamknietej komorze. Amen.